Bezlitosna zima zastukała w okna domów, czyniąc bezbronnymi nawet posiadaczy nadludzkich zdolności.
Różdżka ugięła się pod ciężarem śniegu, miotła przegrała wyścig z mroźnym wiatrem. Nawet peleryna niewidka nie zdolna była uchronić swojego właściciela przed paraliżującym chłodem.
Tylko największy optymista zdołałby zauważyć plusy owej pogody. Ten wyróżniający się pozytywną myślą człowiek był na 5 roku nauki w Hogwarcie.
~~~
Twarz Krukonki stężała pod wpływem zimna. Usta zadrżały w marzycielskim uśmiechu.
Sowiarnia. Tak, to odpowiednie miejsce na spędzenie wolnego czasu. Wyjątkowo odpowiednie.
Młoda czarownica zacisnęła palce na zapisanym świstku papieru.
Po niedługiej chwili rozpoczęła się wspinaczka po oblodzonych schodach. Zadanie przysparzające drobne trudności. Taka błahostka ma przeszkodzić jej w osiągnięciu celu? Wątpliwe. Wyznaczony dystans pokonała radosnym krokiem. Jak na nią przystało.
Do nóżki jednej z sówek przywiązała wspomniany wcześniej liścik. Zanim ptak zatrzepotał skrzydłami zdążyła jeszcze poprawić miniaturową kokardkę i obdarzyć posłańca pełnym wdzięczności uśmiechem.
- Czas wracać - sapnęła cicho, uważnie śledząc wzrokiem tor lotu sowy o niesamowicie ciemnych piórach. W tamtej chwili w jej oczach można było dostrzec pojawiające się od czasu do czasu srebrne iskierki. Ośnieżone szczyty drzew w Zakazanym Lesie robiły niemałe wrażenie. Zwłaszcza na kimś, kto zwykł dostrzegać tak mało istotne szczegóły.
~~~
- Pieprzona zima - warknął blondyn rozcierając skostniałe palce przy żarze w kominku. - Cholernie zła pogoda. Śnieg. Lód. Mróz - wyżalał się przez mocno zaciśnięte zęby, nie mając na myśli narzucania komukolwiek swojej opinii. Chciał w niebezpośredni sposób przekazać swojemu towarzyszowi, że w tym dniu nie zdoła wyciągnąć go z dormitorium.
Skończył pisać ostatni już w tym semestrze esej. Eliksiry, rzecz jasna.
Za jego plecami rozbrzmiał niski głos Blaise'a.
- Eliksir upiększający. Widziałeś? - zadrwił. Draco kiwną głową nie mając najmniejszej ochoty na rozmowę - zrobię go. Specjalnie dla ciebie. - wyszczerzył nienaturalnie białe zęby w szerokim uśmiechu, nie odrywając wzroku od tekstu na wymiętej kartce papieru.
- Wolałbym nie otruć się czymś co ma poprawić mój wygląd. Wlej go w Parkinson. - Draco spojrzał na Zabiniego z nieco krzywym uśmiechem. Podparł się na prawej ręce, powoli wstając.
- A ty gdzie? - po niedługiej chwili brunet obrzucił go zdziwionym spojrzeniem.
- Na spacer - odparł ironicznie pozostawiając Blaise'a samego z myślami.
Świąteczne dekoracje zapełniały korytarze. W nocy to wszystko wyglądało jeszcze... ładniej. A przynajmniej tak wynikało z obserwacji Ślizgona. Pogrążonego w swoich myślach. Zmęczonego głupotą innych ludzi. Egoistycznego, aroganckiego, ale czystokrwistego czarodzieja.
Nie do końca wiedział jaki cel miała jego wędrówka. Spacer, tak... chwilę wstecz użył tego słowa, nie zdając sobie sprawy, że może ono okazać się właściwym określeniem.Olśniło go. Kąpiel. Ciepła kąpiel. W Łazienka Prefektów. Czas wypróbować przywileje tego stanowiska. Najwyższy czas.
Buty zastukały o kamienną posadzkę. Draco przyspieszył kroku, jego wzrok utkwił w najdalszym punkcie. Luźno zawiązany szal w srebrno-szmaragdowych barwach lekko zsuną się z bladej szyi, blond włosy opadły na czoło, falując delikatnie zgodnie z rytmem stawianych kroków.
W ciemnym zakamarku przepełnionego zapachem cynamonu i mandarynek korytarza, stała niezauważona przez nikogo, drobna istotka, wlepiając błękitne oczy w wysokiego blondyna. Na jej twarzy gościł błogi, lekki uśmiech. Miała na sobie szatę z herbem Ravenclaw'u. Jasne włosy panny Lovegood opadały na szczupłe ramiona. Chociaż gdyby przyjrzeć się im bliżej... ułożone były raczej w artystycznym nieładzie. Tak jakby obojętność w stosunku do nich była całkowicie zaplanowana. W jej wyglądzie nie zgadzała się tylko jedna rzecz. Jej stopy były bose.
Po głębokim wdechu w końcu zdecydowała się odezwać. Nie miała pojęcia jakiej reakcji ma oczekiwać. Nigdy wcześniej nie rozmawiała z nikim pochodzącym z Domu Węża. Może oni nie są tacy źli za jakich uważa ich reszta? Jednak... gdzieś w głębi miała złe przeczucia. Nie podchodzi się do warczącego psa z myślą: "może czegoś mu brakuje? To tylko pozory. Wydaje się być groźny tylko z bezradności. Braku wpływu. Warto również przypuszczać, że właśnie mnie uda się go odmienić."
A jednak, jej rozsądek nie zagłuszył wołania wrodzonej chęci szerzenia optymizmu i tolerancji.
- Przepraszam Draco... ale... nie widziałeś gdzieś przypadkiem... moich butów?
Mmmm bardzo w stylu Luny ^^ podoba mi się wystrój bloga, jego kolorystyka i sam tekst. Mam nadzieję, że będę mogła czytać Twoje pomysły jak najdłużej. :)
OdpowiedzUsuńW moim przypadku rzadkością jest czytanie ff, gdzie jednym z głównych bohaterów jest Draco (u mnie w ogóle rzadkością jest czytanie czegoś co nie jest ff i Lily i Huncwotach, ale to pomińmy). Powstała dziwna moda na te wszystkie Dramione, Drarry, Drinny, Druna, ale też Sevmione, Harrmione (?) i inne z Draco lub Hermioną. Co do Druny... mam wyjątkową niechęć, bo niestety kiedyś przeczytałam tak kiepskie ff o Draco i Lunie, że... no bez komentarza.
OdpowiedzUsuńProlog jest naprawdę dobry. Twoja Luna pokrywa się z Luną Pani Rowling, widzę to już po tym krótkim tekście. Mam wielką nadzieję, że tego nie zaprzepaścisz ;)
Opisy... są świetne, na gacie Merlina, czemu ja nie potrafię tak opisywać, no czemu? :c xD
Czekam z (nie)cierpliwością na kolejny rozdział, który na 100% skomentuję :*
Moony
[time-to-end.blogspot.com]
PS. Błagam, wyłącz weryfikacje obrazkową :P
Weryfikacja wyłączona. ;D
UsuńTak, ta moda rzeczywiście... dziwna. Niecierpię Dramione, jest tak przewałkowane, że rzygać się chce.
Nie da się trafić na dobrą, polską Drunę. Autorzy FF do opowiadań wtrącają nie tą Lunę. Nasza Pomyluna, która na zaczepkę Ślizgona odpowiedziałaby filozoficznym tekstem o przyjaźni, tęczy i narglach, albo w ogóle uznałaby kontynuacje rozmowy za zbędną, u nich odpowiada wrednym warkotem.
Opisy... no cóż, staram się. Nie zaprzepaszczę, a przynajmniej mam taką nadzieję. Nie wybaczyłabym sobie tego. x3
Rozdział powinien pojawić się już dzisiaj. Niestety muszę wtrącić wątek, w którymi głównymi postaciami nie będzie żadne z mojej dwójki.
Nah, myślę, że coś z tego będzie. <3
~~Suri
Okey skarbie - duo mi się nie chce pisać - wybacz xD Ale zajebiście mi się podoba już sam początek <3 Draco jest taki... taki fajny i swój, a Luna *-* cudo normalnie, nawet w tym króciutkim fragmencie, serio, będę czytać dalej i piiisz :3 kocham Cię, Twoja Ellie <3
OdpowiedzUsuńEhh, nie lubię bloggera, piszę tą samą odpowiedź 3 raz. > <
UsuńTak, postaram się nie spieprzyć ich charakterów. ^-^ Nie wybaczyłabym sobie tego.
Będę pisać, o ile będzie dla kogo. ♥
And love you too~~
~Suri
Hm.. Podoba mi się Twój styl i zaciekawił parring, gdyż nigdy nie czytałam nic o tej parce, prócz kilku marnych One-shotów :) Bardzo mi przypadłaś do gustu i już zaczęłam obserwować Twój blog :D Szkoda, że jak na razie masz tylko jeden rozdział i prolog, ale liczę, że każdy następny rozdział będzie równie dobry jak ten prolog. Zaraz idę przeczytać rozdział pierwszy i mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz ;) Pozdrawiam ciepło i życzę weny!
OdpowiedzUsuńPS Uwielbiam opowiadania, w których jest zima! A, i zapraszam do mnie ^^ albuspotter-scorpiusmalfoy.blogspot.com
Blog istnieje od około 3 dni, dopiero się rozkręcam. :D
UsuńAż się zestresowałam. T3T
Ja też je uwielbiam, już czuję ten świąteczny nastrój, więc teraz chyba cała moja twórczość będzie z nim związana. <3
Mam już pomysł na sylwestrową miniaturkę, tylko akcja musi się ciutkę podkręcić. Tak jak pisałam, najtrudniej jest zacząć. > <
A na Twojego bloga na pewno wpadnę. ^-^ ~Pozdrawiam
No w końcu przeczytałam! Fajny, ciekawy prolog :-) Luna jest jak Rowling'owa Luna, nie tak jak w jakichś innych opowiadaniach, że jest nietolerancyjna, co jest plusem :3
OdpowiedzUsuńZapraszam na moje Jily ( http://j-and-l-forever-togheter.blogspot.com )
Oraz na apokalipsę ( http://apocalypse-fear-and-suffering.blogspot.com ), beta już sprawdza czwarty rozdział! :3
Przepraszam Draco... ale... nie widziałeś gdzieś przypadkiem... moich butów?
OdpowiedzUsuńrozwaliło mnie oczywiście pozytywnie.
jestem ciekawaco będzie dalej
Witaj! Nie pamiętam już nawet gdzie znalazłam Twoje opowiadanie, ale z ochotą zabrałam się za czytanie :)
OdpowiedzUsuńPierwszy i jedyny błąd jaki wychwyciłam: w tytule powinno być raczej "Have you seen my shoes" ;)
No nic, póki co bardzo mi się podoba i przechodzę dalej!